Z Ayutthaya pojechalismy super-rozowym autobusem na poludnie do Krabi, potem prom na Wyspe Phi Phi i juz moglismy plywac w turkusowej wodzie. Wyspa choc baaardzo turystyczna i pelna ludzi, ciagle ma w sobie cos niezwyklego. My wybralismy opcja ‘kajak’ i plywalismy gdzie chcielismy i gdzie nam sil starczylo…Wiem ze nie powinnam tego pisac ale celowo ominlismy slynna Maya Bay. Przepraszam…;)
Po powrocie do Bangkoku spotkalismy sie z nasza nowa znajoma poznana w Nowej Zeladnii (!), ktora zabrala nas w miejsca ktorych nigdy bysmy sami nie zobaczyli.
After Ayutthaya we went to paradise-like Phi Phi island. It is very touristic place but still we could find places just for ourselves. After that we went back to Bangkok and finally met our new friend met in New Zealand, who showed us great places, thank you Fon!!

Lodka-taksowka, ktora za niewielka oplata mozna zobaczyc co ciekwsze miejsca.

Ach…co bylo bez zdjec seryjnych!


Lodka rybacka


Supermile dziewczyny z Harmony Food.
Lovely girls in Harmony Food restaurant. Food was just as great as staff!!



Na loklanym targu z Fon.


Rejs po ‘One man river’
